Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla sportowców. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla sportowców. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 kwietnia 2014

Kotlety z fasoli mung i kaszy jęczmiennej





No to nadrabiamy zaległości. Mama wpadła na parę dni w odwiedziny a więc w spokoju mogłam zaszyć się w kuchni i coś upichcić, bez przerywania tej czynności na bawienie maluszka. Zwykle gotowanie wychodzi mi mocno na raty. Jeśli zacznę kucharzyć o 9 rano to może na 16 skończę ;] Tak więc korzystam z odrobiny wytchnienia, podwijam rękawy i robię kuchenne zapasy. Zamrażarka pęka już w szwach, może wystarczy jedzonka na parę obiadów.

Dziś mam dla Was przepis na kotlety z fasolki mung. Długo leżała w szafce i czekała na swój moment. Za jednym zamachem poszło całe opakowanie na kotlety i pastę kanapkową. Jak już wspomniałam, zawsze staram się gotować na zapas dlatego w przepisie zmniejszę proporcje do 1/3- wystarczy na jeden obiad.


 


 Składniki:
3/4 szklanki surowej fasolki mung
1 duża cebula
50g (pół saszetki) kaszy jęczmiennej
1/2 szczypiorku
2 ząbki czosnku
1 łyżka majeranku
5 łyżek bułki tartej
2 łyżki jasnego sosu sojowego
3 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej
pieprz

sezam do panierowania

Przygotowanie:
Z fasolą postępujemy jak z każdym innym strączkiem, płuczemy,  namaczamy-zostawiam zawsze na noc, gotujemy w świeżej wodzie 20-40 min. Sugeruję trochę rozgotować-papka będzie ładniej się sklejać. Kaszę gotujemy 15 min.
Odcedzamy, dodajemy sos sojowy i ugniatamy tłuczkiem do ziemniaków lub widelcem na zwartą papkę. Podsmażamy cebulkę i czosnek, wraz z kaszą, posiekanym szczypiorkiem i przyprawami łączymy dokładnie z fasolką. Dodajemy bułkę tartą i mąkę. W razie gdyby masa była za mało zwarta (rozlatywała się w palcach-zdarza się przy zbyt mało odsączonej fasoli) dodajemy mąki ziemniaczanej. Teraz możemy przystąpić do lepienia kotlecików, każdy z nich obtaczamy w sezamie i smażymy lub pieczemy do zbrązowienia w piekarniku nagrzanym do 180*C.


Gotowe. Smacznego :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Karobowy koktajl bananowy z wkładką.

Koktajle są proste, szybkie, smaczne i zdrowe. Do tego świetnie nadają się jako baza pod wegańską odżywkę białkową na siłownię. Pisze o tym, bo jakiś czas mąż mój szukał dobrego rozpuszczalnika dla odżywki z proteinami konopnymi. Z wodą smakowała jak ohydna ziemista breja. W miarę dawała radę z sokiem z czarnej porzeczki czy mlekiem sojowym, ale dopiero w  połączeniu z koktajlami można o niej powiedzieć "dobra".

Składniki na 2 duże szklanki koktajlu:
  • 2 dojrzałe, miękkie banany
  • 400ml mleka roślinnego (w tabelce kalorii niesłodzone mleko sojowe)
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • 1 łyżka karobu
  • 2 łyżki płatków owsianych
  • ***opcjonalnie: odrobina ulubionej słodyczy (polecam ksylitol i stewę)-jeśli banan jest wystarczająco dojrzały i słodki koktajl nie wymaga słodzenia. Zamiast słodzika można użyć też słodzonego, smakowego mleka roślinnego (w tabelce wersja bez dodatku słodyczy)

  • ***do porcji lubego dodałam 2 miarki (30g) odżywki proteinowej ORGANIC HEMP PROTEIN ***Nie uwzględniałam jej w tabelce wartości odżywczych.

Przygotowanie:
Wszystkie składniki wrzucamy do wysokiego pojemnika i miksujemy/blendujemy. :D
***Po odlaniu porcji dla siebie do drugiej części dodałam ww. odżywkę i miksowałam ponownie.